Wiedza

niedziela, 15 listopad 2015 12:32

Bądź fajny!
Wyróżniony

Napisała
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
dziewczyna dziewczyna CC0 Public Domain

Nie ukrywajmy – każdemu z nas zależy na opinii otaczających nas ludzi. Naturalne jest ocenianie siebie przez pryzmat innych osób. Porównujemy się nie tylko do znajomych czy członków rodziny, ale również do gwiazd kina czy muzyki. Takie zachowania są całkowicie naturalne. Jak jednak zachować zdrową równowagę między taką komparatystyką, a trzeźwą oceną samego siebie – oto jest pytanie!

 

Już niemal od początku naszego życia uczymy się patrzeć na siebie oczami innych ludzi. Chcemy zwrócić ich uwagę, osiągając w ten sposób konkretny cel. Niemowlaki zanoszą się płaczem zawsze wtedy, kiedy chcą przyciągnąć zainteresowanie rodzica. Głód, smutek, ból – takie komunikaty przekazują w ten sposób swoim bliskim. W dorosłym życiu działamy bardzo podobnie. Jedyne co odróżnia nas od uroczych bobasów, to stopień zaawansowania komunikatów. 

Hej, czytam Ulissesa!

Spotkałam się jakiś czas temu z artykułem, z którego dowiedziałam się, że kiedy w 1969 roku ukazało się polskie wydanie Ulissesa Joyce'a, modnie było pokazać się na ulicy czy w kawiarni, trzymając w dłoni tę niebieską książkę. Niby przypadkiem wysyłano komunikat o treści "zobacz, jestem na czasie i jestem intelektualistą", co w tamtym okresie ceniono znacznie wyżej niż dziś. I choć czas na snobowanie otwartym umysłem i wysokim wykształceniem już minął, ludziom wciąż zależy na tym aby się „pokazać”. Czym szpanujemy dzisiaj? Modnymi gadżetami, drogimi dodatkami, unikatowym obuwiem. Każdy ma swój sposób na pokazanie swojej wyjątkowości. Pojawia się jednak pytanie o to, co kieruje ludźmi, którzy zużywają tak wiele energii na prezentowanie innym swoich wdzięków? Dlaczego tak rozpaczliwie szukamy akceptacji w oczach innych, zamiast zaakceptować się takimi, jakimi jesteśmy?

Pogłaskaj się po głowie

Tymczasem psychologowie ostrzegają – brak samoakceptacji może prowadzić do ciężkich zaburzeń, a nawet chorób psychicznych. Obsesyjne domaganie się pochwał i szukanie w oczach innych pełnego obrazu nas samych, nie może doprowadzić do niczego dobrego. Choć po części każdy z nas potrzebuje od bliskich osób komunikatów, potwierdzających ciepłe uczucia, to już wymaganie od siebie spełniania oczekiwań wszystkich ludzi wokół nas jest niczym innym jak tylko dramatyczną próbą, niemym krzykiem o pomoc. Jak więc sprawić, żeby życie z samym sobą stało się dla nas przyjemne? Bez wątpienia pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, jest szczera rozmowa z własnym wnętrzem. Zapytajmy się o to, co w sobie lubimy, a co nam przeszkadza. Kiedy już odpowiemy na te pytania, rozpocznijmy pracę nad sobą. Małymi kroczkami pracujmy nad tym, że pozbyć się cech, których w sobie nie akceptujemy. Oczywiście - nie wszystko da się zmienić i nie wszystko zmieniać należy. Cechy temperamentu mogą być modyfikowane jedynie w niewielkim stopniu. Nie polecam też intensywnego ingerowania w swój wygląd. Pamiętajmy, że garbek na nosie albo wąskie usta to jeszcze nie koniec świata. Jednak to, co nam przeszkadza, a o czym wiemy, że możemy zmienić - zmieniajmy. Dzień po dniu, starannie i sumiennie doskonalmy siebie i swoje życie. Oczywiście - nie sposób zmienić się w inną osobę, tego nie polecam. Nie każdy może przecież być wybitnym we wszystkich dziedzinach. I też nie o to chodzi. Powinniśmy jednak wkładać wysiłek w bycie jak najlepszą wersją nas samych. Wraz z taką – czasem mozolną – harówką przyjdzie zadowolenie z tego, co już udało nam się osiągnąć. Każdy z nas niejednokrotnie czuł satysfakcję, kiedy udało mu się przekroczyć własne ograniczenia i lęki. A im więcej małych spraw zacznie nas cieszyć, tym łatwiej będzie nam zaakceptować te słabości, których wyeliminować nie sposób. 

Garść pochwał

Może zabrzmi to banalnie, ale sprawdza się w wielu przypadkach – chwalmy sami siebie. Kiedy czujesz, że coś ci się udało, że wykonałeś jakieś zadanie, spełniłeś obowiązek – powiedz sobie kilka miłych słów. Powtarzanie sobie jak bardzo się lubimy, jak cenimy, sprawia, że nasza samoakceptacja wzrasta. Metodą prób i błędów dojdźmy do tego, co daje nam największą radość i zróbmy to! Znajdźmy w sobie cechy, które wyróżniają nas spośród innych ludzi. Może pokochamy swoje poczucie humoru, docenimy umiejętność analitycznego myślenia, dostrzeżemy optymizm, który czyni nas radosnymi i pełnymi pozytywnych uczuć. Każdy z nas jest inny, ale to właśnie ta "inność" czyni nas wyjątkowymi. Bez wątpienia w tej kwestii szczególnie pokrzywdzone są osoby funkcjonujące w gąszczu stereotypów. Wychowane w poczuciu niedosytu i ciągłej krytyki ze strony dorosłych, mają poczucie, że nigdy nie są wystarczająco dobre. Idealna matka, troskliwa żona, oddana pracownica i wybitna kucharka – społeczeństwo wymaga od nas zdecydowanie zbyt wiele. Także mężczyźni poddawani są nieustannej presji społecznej. Wynikające ze stereotypów podziały ról w związku zmuszają obie strony do mnóstwa wyrzeczeń i powodują wzrastający z każdym dniem poziom frustracji. A każdy logicznie myślący człowiek wie, że nie ma metody na pogodzenie wszystkich tych cech. Jest jednak metoda, która sprawdza się niemal zawsze – odpuść sobie. Dobrze wiesz, że nie ma ideałów.

Doskonal się

Praca, praca i jeszcze raz praca! Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Chcesz poczuć się lepiej we własnej skórze, uwolnić się od paraliżującego poczucia bycia gorszym, mniej rozgarniętym czy mniej pięknym? Pracuj nad sobą! Każda minuta spędzona na doskonaleniu swoich umiejętności, poszerzaniu horyzontów czy dbaniu o swoje ciało to kamień milowy na drodze do pełnej samoakceptacji. 

Nie bój się więc, że zostaniesz uznany czy uznana za pysznego lub nadętego. Cieszyć się sobą i doceniać własne sukcesy i zalety - oto krok na drodze do szczęśliwego życia. A tego w końcu wszyscy szukamy. 

 

 



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 938 razy Ostatnio zmieniany sobota, 28 listopad 2015 19:57
Katarzyna Sudoł

Absolwentka kulturoznawstwa i studentka ostatniego roku filozofii. Lubię dużo wiedzieć. Zakochana w kinie i literaturze.