Wiedza

poniedziałek, 09 listopad 2015 14:49

Dlaczego uwielbiamy narzekać na Facebooku?
Wyróżniony

Napisała
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Facebook Facebook kpgolfpro - CC0 Public Domain / FAQ

Media społecznościowe stały się dla współczesnego człowieka oknem na świat. Można nawet przyjąć tezę, że stały się całym jego życiem. Otwieramy oczy o poranku i od razu zaglądamy na Facebooka, Twittera czy Instagrama. Życie wirtualne przenika do życia realnego. Dlatego na portalach publikujemy wszystko: od pogrzebu, chrzcin, wesela, do informacji o kupnie roweru czy jedzeniu śniadania. Robimy nawet zdjęcia posiłków i wrzucamy je na Instagrama. O tych wszystkich wydarzeniach z naszego życia natychmiastowo zostają powiadomieni nasi znajomi i przyjaciele, a my w napięciu czekamy na "lajki" i komentarze pod postem. Czy tak ma wyglądać nasze życie? Czy ciekawsze jest wirtualny świat od realnego? 

O jakich negatywnych sytuacjach najczęściej piszemy na portalach społecznościowych?

Okropny kelner w restauracji? Nieodpowiednio podany kotlet mielony? korek na drodze? dziwna infekcja? migrena? - chyba każdy z nas doświadczył takich rzeczy w swoim życiu, jednocześnie pewnie i o nich zdążył przeczytać na jednym z portali społecznościowych. Pokuszę się o stwierdzenie, że każdemu, kto posiada konto na portalu społecznościowym, zdarzyło się napisać na tablicy coś prywatnego.

Psycholodzy są zgodni co do jednej rzeczy: bardzo lubimy dzielić się z naszymi znajomymi przykrymi i smutnymi sytuacjami, które właśnie się nam przydarzyły. Istotną rolę odgrywa tutaj wsparcie wirtualnych przyjaciół, którzy w trudnym dla Ciebie czasie dodadzą otuchy i wesprą dobrym słowem.

Negatywne uczucia a wpisy na Facebooku

Lubimy mieć poczucie, że to, co nas wprowadza w zły nastrój czy depresję, tak samo działa na innych ludzi. Lubimy żyć w przekonaniu, że nie jesteśmy w tej kwestii osamotnieni, że możemy liczyć na wsparcie naszych znajomych, że ludzie z nami się łączą w kwestii nienawiści do kogoś lub czegoś czy złości na niesprawiedliwy osąd.

Jednocześnie, zupełnie inaczej to wygląda, gdy o naszych problemach wie tylko jedna czy dwie najbliższe koleżanki, zamiast setki "znajomych" na portalu. Nie ma w tym dreszczyku emocji, który niewątpliwie towarzyszy publikacji trudnych wydarzeń z naszego życia. Po kliknięciu "Opublikuj" z niepokojem obserwujemy: skomentują czy nie skomentują?

Czy portale społecznościowe prowokują?

Publikacja takich treści jest także formą prowokacji, wywołania naszych znajomych do tablicy, wywołania burzy myśli w kwestiach polityki czy religii, które dla nas Polaków są tematami bardzo zapalnymi. Dzięki takim tematom sprawdzamy, który z naszych przyjaciół myśli podobnie, a którego należy od razu zablokować czy usunąć z listy znajomych.

Facebook'owa grupa wsparcia

Kiedy jesteśmy źli, negatywne emocje oddziałują na nasz stan fizyczny. Zaczynamy się pocić, szybciej bije nam serce, robimy się czerwoni na twarzy. Złe samopoczucie męczy, dlatego chcemy jak najszybciej się go pozbyć. Zniwelowanie tego stanu doprowadza do tego, że czujemy się zdecydowanie lepiej. Pozbywamy się napięcia właśnie za pomocą jednego wpisu, który ma na celu opisanie traumatycznego doświadczenia, które nam się przydarzyło. Wpis tego typu powoduje, że nasi znajomi, często nie widziani przez nas w realnym świecie, reagują bardzo spontanicznie, wspierają nas i podtrzymują w przekonaniu, że ich, tak jak i nas, oburza opisana w poście sytuacja. Wsparcie i miłe komentarze dają nam przez chwilę ukojenie i spokój, który na ten moment jest nam bardzo potrzebny.

Konsekwencje użalania się na portalach społecznościowych

W użalaniu się na różne rzeczy i sytuacje poprzez portale społecznościowe możemy spotkać się z  pewnym zagrożeniem. Powinniśmy pamiętać o tym, iż jesteśmy zdecydowanie bardziej wylewni i dosadni, pisząc na Facebooku, niż w rozmowie w cztery oczy. Możemy wtedy przesadzić w naszych osądach, możemy za bardzo "popłynąć" w naszym narzekaniu, co może doprowadzić do tego, iż nasi Facebook'owi znajomi wszystkie nasze użalające się wpisy przestaną traktować poważnie, a raczej jako irytująca cecha naszej osobowości.

O czym pisać w postach? 

Tematyka postów to indywidualna sprawa każdego z nas. Jednak, przez uzewnętrznianie się przestajemy oddzielać sferę prywatną od publicznej. W końcu publikujemy na portalach społecznościowych i czyta to (często) kilka tysięcy ludzi. Warto zatem najpierw przemyśleć, czy wpis jaki chcę dodać, nie przysporzy mi rzeszy hejterów, a nie rzeszy fanów. Czasem ludzie lubią czytać o złym losie, fatum, uwielbiają kiedy komuś również coś się nie uda zrobić lub czegoś osiągnąć. W narzekaniu jednak powinniśmy ustalić granicę, ponieważ kiedyś przestaje się podobać naszym znajomym- przecież nie można być cały czas niezadowolonym z życia, takie działanie budzi nieufność i zniechęca. Ważne jest, aby umieć wypośrodkować swoje posty, a jednocześnie należy pamiętać o tym, że to, co piszemy o nas lub o kimś zostaje w sieci, to nie znika i w przyszłości może zostać użyte przeciwko nam, zarówno w kontekście prawnym, jak i emocjonalnym. Pisząc o kimś w negatywny sposób, obrażając go publicznie, miej świadomość, że ta osob, również może odpłacić Ci się "pięknym za nadobne" i przysporzyć Ci  wielu nieprzyjemnych chwil. Czy faktycznie warto w ten sposób rozwiązywać swoje konflikty?

Bycie ekshibicjonistą medialnym powoduje, że stajemy się wirtualnym i namacalnym celem do stania się cyber ofiarą. Jesteśmy bardziej narażeni na ataki różnych grup społecznych, na wyśmiewanie i szykanowanie poprzez umieszczanie bardzo osobistych wpisów. Pamiętajmy, że to, co mi się podoba, nie musi podobać się innym ludziom.

Czy akurat tego oczekujesz od umieszczania sfery prywatnej w mediach społecznościowych? Czy nie warto być bardziej anonimowym? Być może to dobry moment, by uporządkować swój wirtualny i realny świat, tak, aby jeden nie dominował nad drugim.  

 

 

 

 



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 1081 razy Ostatnio zmieniany środa, 02 grudzień 2015 19:37
Ewa Guzowska

Jestem pedagogiem społeczno - opiekuńczym w trakcie doktoratu z pedagogiki na Wydziale Nauk Społecznych UG. Ukończyłam Studium Pomocy Psychologicznej w Warszawie oraz studia podyplomowe z zakresu Terapii i Diagnozy Dzieci z zaburzeniami w Gdańsku.

Pracowałam jako terapeuta uzależnień, a także jako pedagog szkolny w jednej ze szkół ponadgimnazjalnych w Gdańsku.

Prowadzę liczne szkolenia dla nauczycieli i pedagogów w województwie pomorskim. Współpracuję z Centrum Kultury Morena w Gdańsku, prowadzę tam zajęcia dla seniorów.

Od 2012 roku jestem wykładowcą przedmiotów pedagogicznych w Gdańskiej Wyższej Szkole Humanistycznej w Gdańsku, a od tego roku akademickiego współpracuję także z Wyższą  Szkołą Bezpieczeństwa w Gdańsku.

Moje zainteresowania dotyczą przede wszystkim sfer pedagogiczno - psychologicznych, oświaty oraz kultury.

Zamierzam pisać o problemach dzisiejszych rodzin, ich sposobie radzenia sobie z trudnymi sytuacjami życiowymi, a także o tym na co powinniśmy zwracać uwagę jako istoty czujące i empatyczne.

Życzę miłego czytania i komentowania moich artykułów.