Wiedza

piątek, 06 listopad 2015 15:57

Jak wychowywać młodych sportowców?
Wyróżniony

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Rodzice często popełniają wiele błędów, wychowując młodych sportowców. Da się ich jednak uniknąć Rodzice często popełniają wiele błędów, wychowując młodych sportowców. Da się ich jednak uniknąć Julius Volz / Flickr / CC BY-SA 2.0

W ostatnim czasie w Internecie rozpętała się burza, po tym jak trener jednego z klubów piłkarskich wrzucił do sieci film przedstawiający zachowanie rodziców podczas meczu 9-latków. „No, co Ty! Zwariowałeś?”, „Sam grasz? Zobacz, co robisz!”, „Do przodu, nie do tyłu!”. Niestety, takie obrazki to w naszym kraju smutna codzienność, przez którą z uprawiania sportu rezygnuje co roku wiele talentów.

 Chcą dobrze, wychodzi źle

Rodzice odgrywają bardzo ważną rolę w życiu młodych sportowców – wożą zawodników na treningi, płacą składki i kupują sprzęt, starają się wspierać i motywować swoje dzieci, organizują im czas, obserwują ich postępy, a także wychowują je od samego początku ich życia. Zazwyczaj chcą dla swoich pociech jak najlepiej, ale często brakuje im wiedzy jak wspomagać je w rozwoju i z tego powodu działają instynktownie, powielając utarte schematy swojego działania i przenosząc na dzieci własne przekonania. To wszystko sprawia, że paradoksalnie, zamiast pomagać, zaczynają szkodzić i zniechęcać najmłodszych do uprawiania sportu. Na szczęście, rodziców można jednak nauczyć właściwego postępowania z młodymi zawodnikami, poprzez eliminowanie niewłaściwych zachowań czy postaw i zastępowanie ich efektywniejszymi strategiami.
Taką wiedzę można zdobyć sięgając m.in. po coraz bogatszą literaturę, biorąc udział w kursach i szkoleniach, skierowanych dla rodziców sportowców czy też zgłaszając się po konsultację do psychologa sportu. Z pewnością warto poświęcić na to chwilę czasu, żeby świadomie wychowywać dzieci-zawodników i pomagać im w bezpiecznej, wspierającej i motywującej atmosferze, podwyższać swoje umiejętności i kształtować odpowiednie postawy wobec sportu.

Najczęstsze błędy rodziców

1. Skupianie się na zwyciężaniu

Nadmierne skupianie się na wynikach sprawia, że dzieci przestają traktować sport jako dobrą zabawę. Samo współzawodnictwo z innymi sprawia, że pojawia się u nich dodatkowa presja. Jeśli rodzice zaczynają dokładać dzieciom dodatkowy stres, mówiąc, że „muszą wygrać ten mecz” czy, że „najważniejsze jest wygranie ligi młodzików młodszych”, sprawia to, że dziecko zamiast cieszyć się samą grą i zdobywaniem nowych umiejętności, zaczyna odczuwać lęk przed porażką, skupia uwagę na niewłaściwych elementach i traci motywację wewnętrzną. Wymaganie od młodego zawodnika wygrania meczu np. w piłce nożnej (czyli grze zespołowej), jeżeli samo nie opanowało ono jeszcze indywidualnych umiejętności i dopiero się ich uczy, jest często powielanym błędem. Dzieci rosną i rozwijają się także w różnych tempie, co wpływa na ich osiągnięcia w danym okresie. W takiej sytuacji, kiedy nastawimy się na wynik w meczu 9-latków, to wyróżniać się będą najprawdopodobniej zawodnicy, którzy wcześniej dojrzeli i są więksi od swoich rywali. Zapewne uda im się też wygrać mecz. Tylko czy to zwycięstwo będzie miało przełożenie na ich sukcesy w przyszłości, kiedy ich przeciwnicy urosną? Raczej nie. Dlatego zawsze trzeba mieć na uwadze również ten czynnik.
W młodym wieku najważniejsze jest zaszczepienie w dzieciach miłości do sportu i zwrócenie uwagi na korzyści jakie dla dziecka daje jego uprawianie – poprawa zdrowia i kondycji, nauka współdziałania z innymi, rywalizowanie zgodnie z zasadami fair play, systematyczne trenowania i rozwijanie swoich umiejętności, poprawa zdolności uczenia się, kształtowanie odpowiednich postaw oraz społecznych kompetencji. Warto też doceniać dziecko przede wszystkim za wysiłek włożony w trening i zawody – a nie za sam wynik. Sport dla najmłodszych ma być przede wszystkim dobrą zabawą, ponieważ bez tego szybko się oni do niego zniechęcą.

2. Nadmierne oczekiwania

Rodzice często mają wygórowane wymagania, co do swoich dzieci. Oczekują, że ich pociechy będą najlepsze, najszybsze czy najsprawniejsze. Zapominają oni jednak o tym, że zaledwie mały odsetek w przyszłości będzie zawodowymi sportowcami.
Droga do tego jest bardzo długa i pełna różnych przeszkód. Warto kształtować w dzieciach postawę zwycięzcy i wspierać je w podróży na szczyt. Trzeba jednak przy tym brać pod uwagę ambicje zawodnika, ustalając z nim wspólnie cele, na których mu zależy. Nie każdy musi być przecież Michaelem Jordanem, Leo Messim czy Mariuszem Wlazłym. Łatwo jest za to postawić poprzeczkę tak wysoko, że dziecko patrząc na nią powie – „dziękuję” i sport będzie kojarzyło z silną presją.
Nieuczciwe jest również wywoływanie w młodych sportowcach poczucia winy, że rodzice zainwestowali w nie duże sumy pieniędzy i poświęcili ogromną ilość czasu wolnego na oglądanie ich spotkań czy wożenie na treningi. Taka dodatkowa presja, może tylko zaszkodzić zawodnikom. Najważniejsze jest ich osobiste zadowolenie z uprawiania danej dyscypliny.

3. Przekładanie własnych ambicji na dziecko

Zdarza się, że rodzice w przeszłości trenowali bez większego powodzenia jakąś dyscyplinę sportową. Później swoje niespełnione ambicje przenoszą na dzieci, nie zauważając, że dziecko np. woli grać w tenisa stołowego, zamiast spędzać długie godziny na trenowaniu koszykówki i wożą je regularnie na zajęcia.
Rodzice powinni rozmawiać ze swoimi dziećmi o ich preferencjach. Raczej nikt kto jest zmuszany do robienia czegoś, czego nie lubi, nie zostanie wielkim fanem danej dyscypliny. Oceniajmy też realnie predyspozycje naszych dzieci do danych dyscyplin sportowych i patrzymy szerzej. Może akurat nasze dziecko, skoro biega o wiele szybciej od rówieśników, nie musi być sprinterem jak tata, tylko np. skrzydłowym ataku w rugby?

4. Krytykowanie dziecka

Niestety wciąż wielu rodzicom wydaje się, że dziecka nie powinno się chwalić, bo obrośnie w piórka – a kiedy zagra dobrze, to trzeba skoncentrować się na błędach. Widać to było również w komentarz pod filmem opisanym we wstępie. Część osób twierdziła, że bez krzyku młodzi zawodnicy wyrosną później na „mięczaków” i „cieniasów”. Takie zachowanie to ogromny błąd.
Początkujących graczy powinniśmy często chwalić – najlepiej bezpośrednio po dobrze wykonanym zadaniu, doceniając jego wysiłek i wskazując na konkretne zachowanie, które zasługuje na brawa. Zamiast mówić ogólnikowo „bardzo dobrze”, powiedz np. „włożyłeś na treningach dużo pracy w grę lewą nogą – to uderzenie było naprawdę dobre”. Kiedy chcemy udzielić krytyki, pamiętajmy, żeby była ona konstruktywna – a jej celem była poprawa konkretnego zachowania, a nie wzbudzenie poczucia winy czy wyładowanie naszej frustracji. Kiedy np. rozmawiamy o meczu z naszym młodym piłkarzem, który dwukrotnie „zaspał” w kryciu i jego drużyna straciła przez to dwa gole, zamiast mówić „zagrałeś słabo, następnym razem popraw się”, powiedzmy np. „świetnie się oglądało jak starasz się walczyć na boisku o każdą piłkę. Przy dwóch bramkach dla rywali zauważyłem jednak, że stałeś zbyt daleko od rywala, co utrudniło ci odebranie mu piłki. Myślę, że gdybyś w następnym spotkaniu bliżej krył przeciwnika, nie zostawiając mu więcej niż dwa metry wolnej przestrzeni, mógłbyś to poprawić. Czy możemy się tak umówić?”. Docenienie wysiłku, a następnie wskazanie konkretnych sytuacji, które mogą wymagać poprawy, jest dobrym sposobem na udzielenie konstruktywnej informacji dziecku. Ważne, żeby pokazać mu również właściwy w danej sytuacji model zachowania.
Trzeba też pamiętać, że im krócej trenujący gracze, tym popełniają oni większą ilość błędów. Jest to naturalna część uczenia się i nie da się jej wyeliminować. Jeśli tego nie zaakceptujemy i będziemy krytykować bezpodstawnie młodych adeptów sportu, zaczną się oni bać podejmowania wyzwań i uczenia się nowych rzeczy.

5. Trenowanie własnych dzieci i podważanie autorytetu szkoleniowca

Rodzice często wczuwają się w rolę trenerów swoich dzieci, a efektem tego są sytuacje, w których grono rozemocjonowanych tatusiów i mam potrafi zagłuszyć samego szkoleniowca – uważając, że wiedzą lepiej. Dziecko nie wie wtedy kogo słuchać, bo nie chce zawieść ani oczekiwań trenera, ani rodziców. Przez to zamiast skoncentrować się na ćwiczeniu lub grze, próbuje zadowolić innych.
Rodzice powinni pozwolić wykonywać trenerowi swoją pracę i nie podpowiadać zawodnikom podczas spotkania, bo to nie należy do ich kompetencji. Dorośli nie powinni też podkopywać autorytetu szkoleniowca (i sędziów) w oczach dziecka. W razie wątpliwości, co do poszczególnych kwestii, lepiej jest porozmawiać o nich osobiście z trenerem niż podważać jego decyzje w obecności młodego gracza. Zadaniem rodzica jest przede wszystkim motywowanie, inspirowanie i wspieranie swojego dziecka.

 



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 607 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 12 listopad 2015 21:28
Kuba Załuski

Psycholog sportu w Akademickim Liceum Mistrzostwa Sportowego w Lublinie, były przewodniczący uczelnianego samorządu studentów i od liceum - dziennikarz. Przez wiele lat trenował piłkę nożną, a obecnie jego pasją jest psychologia sportu. Wierząc, że każdy sukces zaczyna się w głowie, chce pomagać zawodnikom i zawodniczkom w pokonywaniu własnych ograniczeń i osiąganiu jak najlepszych wyników.