Wiedza

sobota, 28 listopad 2015 16:12

Kultura nienawiści, czyli hejter (nie)poszukiwany
Wyróżniony

Napisała
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(1 głos)
pixabay.com pixabay.com

Gdzie podziała się rzeczowa dyskusja i argumenty? Wspólne opracowanie rozwiązań? Czy to oby przypadkiem nie zaginęło? Dziś liczy się wykończenie rywala. Dziś liczy się zebranie jak największej ilości punktów, czyli “lajków”, bez patrzenia na konsekwencje.

Od czasów szkoły podstawowej uczymy się, że agresja rodzi agresję. Na co to się zdało? Ludzie bez ogródek ciskają ostrymi słowami, wymierzonymi w siebie niczym maczety na polu walki. Im ostrzej, tym lepiej. Każdy zna odpowiedź na pytanie: Jaki jest najczęściej uprawiany sport w internecie? Hejterstwo. W polskim kodeksie karnym są przepisy zabraniające mowy nienawiści, tyle że do tej pory internautów masowo nie ścigano. W 2012 roku, na portalu ogłoszeniowym Gumtree, pojawił się anons o takiej treści:

“Zatrudnię HEJTERA koniecznie doświadczonego, który ma za sobą pisanie obraźliwych komentarzy na portalach publicznych, ot tak bez powodu.”. Co w zamian? Umowa o pracę na pół etatu i 9,80 zł netto za godzinę."  (http://www.patajo.pl/wp-content/uploads/2012/05/hejter.jpg).

Wystarczy wrzucić filmik do internetu, a już po chwili uderzy nas fala ,,hejtów’’, nazywana „obiektywną opinią’’, która w rzeczywistości nie ma nic wspólnego ze zwróceniem uwagi na błędy publikującego, a jedynie wyśmiewanie go.

Kiedy się pojawili? Zdecydowanie przed mianowaniem ich „hejterami”. Zjawili się wraz z internetem i nie mają zamiaru opuszczać tego świata. Nienawidzą wszystkiego, nic się im nie podoba. Pragną jednego: znieważyć i zrównać z ziemią drugiego człowieka. Nienawistnicy zwiększyli swoją działalność wraz z rozwojem portali społecznościowych. Ich bezduszne i wręcz głupie komentarze typu „co za żenada”, „Brawo! Nie udało Ci się” czy „Czyli mówisz, że Twoja stara zrobiłaby to lepiej?” można najczęściej zaobserwować na portalu YouTube. Nie są oni jakimś zgrupowaniem, odpowiednikiem zrzeszenia antyfanów. Są zakochanymi w sobie prowokatorami, specjalnymi jednostkami indywidualnymi do walki z… zapewne z niską samooceną.

Jak z nimi walczyć? Najlepiej obojętnością. Co zrobić, gdy sam jesteś hejterem? Zadaj sobie pytanie: „Dlaczego to robię?”, a potem zadaj to samo pytanie jeszcze kilkakrotnie. Takie zachowanie świadczy jedynie o niedojrzałości emocjonalnej i o pragnieniu bycia w centrum zainteresowania. Jeśli zaobserwujesz u siebie potrzebę „dojeżdżania” innym użytkownikom, do czego namówi cię potencjalna anonimowość w internecie, lepiej pomyśl, że druga osoba też ma uczucia i poczuje się równie paskudnie jakbyś zrobił/a to face to face. Chcesz poczuć się lepiej, być dowartościowany i popularny? Ok, ale nie kosztem innych ludzi. Musisz zdać sobie sprawę, że hejt to nic innego jak przemoc. Chyba nie chcesz być jej siewcą?



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 486 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 listopad 2016 19:20

Najnowsze od Klaudia Rogaczewska

Więcej w tej kategorii: « Podaruj bliskim wspomnienia