Sport

środa, 28 październik 2015 18:55

Fetysz pod żaglami
Wyróżniony

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Fetysz pod żaglami http://images.freeimages.com/images/previews/06a/iceboat-1250869.jpg

Wiatr, lód i żagiel cieszą się wśród nich czcią nie mniejszą niż trójca święta. Część środowiska żeglarskiego widzi w nich fetyszystów, dla gapiów są nie lada atrakcją turystyczną, a oni po prostu kochają "latać" pod żaglami. Bojerowcy, bo o nich mowa, w przeciwieństwie do większości naszego społeczeństwa z niecierpliwością wyczekują zimy, mając nadzieję, że ta będzie wyjątkowo mroźna. Gruby lód jest bowiem niezbędny do uprawiania tej dyscypliny sportu. Gdy akwen już solidnie zamarznie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyciągnąć ślizg z hangaru i po postawieniu żagla móc ruszyć na lód. Czym właściwie jest ten obiekt miłości rzeszy żeglarskich fetyszystów?

Otóż, bojer (nazywany również ślizgiem lodowym) to po prostu jacht, który składa się z trzech podstawowych elementów: żagla, kadłuba i płóz. Silnikiem, który wprawia bojer w ruch jest oczywiście żagiel, którego położenie względem wiatru zmieniamy przy pomocy szotów - w sposób identyczny jak w przypadku żeglarstwa wodnego, bojery są bowiem lodową odmianą tego sportu. Paliwem jest oczywiście wiatr, a w fazie startu również nogi bojerowca, którym może zostać naprawdę każdy. Gabaryty w przypadku żeglarzy lodowych nie są żadną przeszkodą, podobnie jak wiek. Dziadek może bowiem latać ramię w ramię z wnukiem. Takich bojerowych rodzin w naszym kraju wcale nie brakuje, szczególnie na Mazurach, które niebezpodstawnie uznawane są za bojerowe zagłębie na skalę światową.

Kolejnym dowodem na długowieczność bojerowców jest historia Karola Jabłońskiego, który aż 9-krotnie sięgał po tytuł mistrza świata w królewskiej klasie DN, której nazwa pochodzi od tytułu gazety "Detroit News". O wpływie tego wydawnictwa na rozwój żeglarstwa lodowego szerzej pozwolę sobie jednak napomknąć w kolejnym akapicie niniejszego artykułu. Swoje pierwsze złoto zawodnik Bazy Mrągowo zdobył bowiem w wieku 30 lat, natomiast na początku tego roku ten, obecnie 53 - letni dżentelmen,  podczas światowego czempionatu po raz kolejny nie miał sobie równych. Bojery są bodajże jedyną dyscypliną sportu, w przypadku której mówienie o polskiej hegemonii nie jest żadną fantasmagorią. Ostatnie cztery odsłony regat, których stawką był tytuł mistrzów globu, kończyły się bowiem uroczystym odegraniem Mazurka Dąbrowskiego.

Polska jest aktualną stolicą bojerowego świata, a gdzie szukać ojczyzny żeglarstwa lodowego? Owym mitycznym miejscem jest Holandia, w której już u progu XVII wieku do transportu ludzi i towarów wykorzystywano protoplastów dzisiejszych ślizgów. Niespełna dwa wieki później za sprawą holenderskich emigrantów bojery dotarły do Ameryki Północnej, gdzie szybko zaczęły cieszyć się wielką popularnością. Pierwsze w historii bojerowe regaty zostały jednak rozegrane nie za wielką wodą, lecz na Starym Kontynencie, a konkretnie na rzece Newie. Miało to miejsce w 1882 roku. Do kolejnego kluczowego wydarzenia, które w bojerowej historii zostało zapisane, doszło już jednak po drugiej stronie Atlantyku. W 1937 roku w roli spiritus movens wystąpiła redakcja gazety "Detroit News", organizując konkurs na stworzenie ślizgu lodowego na tyle taniego i łatwego w transporcie, aby bojery stały się wreszcie sportem dostępnym dla masowego odbiorcy. Zwyciężył projekt autorstwa tercetu: Archie Arroll, Art Jarrett oraz Joe Lodge, którego gabaryty spełniały oba wspomniane wyżej kryteria. Od tytułu gazety, będącej jej alma mater, ta bojerowa klasa zyskała nazwę "DN" i do dnia dzisiejszego to właśnie DN - owcy są grupą sprawującą władzę w bojerowym środowisku.

Sporty zimowe to nie tylko narciarstwo, łyżwiarstwo czy hokej - oni wiedzą o tym lepiej. Chociaż nie mają swoich szant, ich rywalizacji próżno szukać w ramówkach telewizyjnych kanałów sportowych, a okulary przeciwsłoneczne, polówki i kurtki typu soft shell porzucili na rzecz rękawic, kombinezonów, kasków (zwanych "orzechami") i kalesonów, to jednak są żeglarzami. Zamiast odgłosu fal, uderzających o burty, wolą świst płóz, poruszających się po lodzie. Ty też możesz być jednym z nich, bowiem dla wszystkich znajdzie się miejsce pod bojerowym dachem świata. Kraina mazurskich jezior, Zalew Wiślany - akwenów tam dostatek. Jeśli zima dopisze, środowisko bojerowe na pewno przyjmie Cię w tym roku z otwartymi rękami.             

 

Marcin Kacpura



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 405 razy Ostatnio zmieniany środa, 02 grudzień 2015 18:28