Sport

wtorek, 08 listopad 2016 19:52

Wafelek zamiast banana - czym kibice karmią piłkarzy?

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Po takiej przekąsce nic tylko strzelać... Po takiej przekąsce nic tylko strzelać... http://pl.freeimages.com/photo/bolacha-biscoito-biscuit-waffles-wafle-waflle-waflles-candy-doce-wafer-1326439

Głód emocji jest jedną z przyczyn, dla których piłkarskie stadiony nie świecą pustkami. Piękne gole i efektowne parady bramkarzy stanowią podstawowe menu kibiców, którymi karmią ich piłkarze podczas cotygodniowych uczt, nazywanych zwyczajowo meczami. Efekt stadionowego dokarmiania działa jednak w dwie strony. Futboliści karmią swoich fanów emocjami, a kibice w zamian dokarmiają ich ...

Bananami

Podczas jednego z meczów sezonu 2013/2014 Primera Division, na Estadio El Madrigal miejscowy Villareal podejmował FC Barcelonę, w której występował wówczas m. in. Dani Alves. Brazylijski obrońca w ramach tamtejszej gościnności i z uwagi na jego kolor skóry podczas meczu został poczęstowany przez miejscowych kibiców rzuconym w jego stronę bananem. Nie ma w tym nic niezwykłego, bowiem rzucanie bananami w kierunku czarnoskórych piłkarzy jest dosyć popularnym przejawem rasizmu stadionowego. Zupełnie niespodziewana była jednak reakcja zawodnika na wspomniane zachowanie miejscowych. Otóż, Alves podniósł banana, zjadł owoc, a po meczu na łamach mediów nieco ironicznie dziękował kibicom za przekąskę.

Świńskim ryjem

O różnicach kulturowych pomiędzy Katalonią a resztą Hiszpanii napisano już niejedną książkę. Ciekawe, czy w którejś z nich została poruszona kwestia świńskiego ryja, którym swego czasu na Camp Nou miejscowi kibice poczęstowali Portugalczyka Luisa Figo? Katalończycy uznali wówczas, iż będzie to najodpowiedniejsze danie dla zdrajcy - taka bowiem łatka przylgnęła do Figo po tym, jak zdecydował się opuścić FC Barcelonę i zasilić szeregi stołecznego Realu, który delikatnie mówiąc, nie cieszy się w Katalonii zbytnią sympatią. Portugalczyk w przeciwieństwie do Daniego Alvesa nie skonsumował jednak poczęstunku od kibiców rywali, ewidentnie nie mając ochoty na czarną polewkę po katalońsku.

Napojami

Nie samym jedzeniem człowiek żyje. Szczególnie sportowcy nie powinni bowiem zapominać o odpowiednim nawodnieniu, o które również potrafią zadbać troskliwi kibice. Coś na ten temat wiedzą piłkarscy reprezentanci Polski. Gdy pod koniec czerwca tego roku podopieczni Adama Nawałki w 1/8 finału Mistrzostw Europy rywalizowali w rzutach karnych ze Szwajcarami, życzliwi kibice Helwetów postanowili ich napoić: w kierunku Polaków poleciały butelki z napojami, a z jednej z nich napił się nawet Wojciech Szczęsny. Bramkarz, który z powodu urazu oglądał ten mecz z perspektywy ławki rezerwowych, był bardzo wdzięczny Szwajcarom za ugaszenie pragnienia i na łamach mediów nie omieszkał im za to podziękować.

Wafelkami

Wafelek to najnowszy składnik koszyka produktów, którymi dokarmiani są piłkarze przez kibiców. W minioną sobotę na gdańskim Energa Stadionie podczas spotkania 15 kolejki Ekstraklasy miejscowa Lechia podejmowała Pogoń Szczecin. Mecz układał się korzystnie dla gospodarzy, którzy od 9. minuty gry prowadzili po trafieniu Rafała Wolskiego. Momentem zwrotnym tego spotkania była jednak sytuacja, do której doszło tuż przed końcem pierwszej połowy meczu, gdy w dosyć kontrowersyjnych okolicznościach sędzia podyktował rzut karny dla szczecinan. Do wykonania jedenastki oddelegowany został Adam Frączczak i to właśnie ten zawodnik spotkał się z przejawem biało - zielonej gościnności. Kibice Lechii tuż przed oddaniem strzału poczęstowali go bowiem wafelkiem, którego piłkarz ugryzł, a dzięki któremu dostał takiego energetycznego kopa, że nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem bramkarza gospodarzy. Frączczak narzekał na smak wafelka... cóż, zapewne wolałby puszeczkę rodzimego paprykarza, jednak największy niesmak i tak po tym meczu pozostawiła kontrowersyjna decyzja arbitra...

Zazdrośni kolarze i ... Adam Małysz

Zazdrosnym wzrokiem na dokarmianych piłkarzy mogą z pewnością patrzeć kolarze, którzy podczas wyścigów muszą się nieźle nagimnastykować w strefie bufetu, żeby złapać cokolwiek z menu, które serwują im przedstawiciele ekip. Wspomniane wafelki krzyczą wówczas: zjesz mnie jak mnie złapiesz!

Z kolei bananowego poczęstunku Alvesowi pozazdrościć może Adam Małysz. Bez bułki z bananem ani rusz...

 



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 355 razy Ostatnio zmieniany środa, 09 listopad 2016 13:43
Więcej w tej kategorii: « Czwarty kolor francuskiego turnieju