Sport

wtorek, 17 listopad 2015 19:58

Czwarty kolor francuskiego turnieju

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Czwarty kolor francuskiego turnieju CC0 Public Domain / FAQ

Stało się to, na co czekała niemal cała piłkarska Europa z francuskimi restauratorami i hotelarzami na czele. Na dublińskim Aviva Stadium, przy głośnym akompaniamencie miejscowych kibiców, gospodarze po dwóch bramkach Jonathana Waltersa pokonali Bośniaków, zapewniając sobie tym samym przepustkę do przyszłorocznych mistrzostw Europy, które na przełomie czerwca i lipca rozegrane zostaną we Francji. Irlandczycy po raz trzeci w historii zagrają w imprezie tej rangi i nauczeni przykładem polsko-ukraińskiego EURO 2012 możemy śmiało zaryzykować postawienie tezy, iż narodowe trzy kolory Francuzów z pewnością nie będą jedynymi barwami, które można będzie dostrzec wówczas na francuskich ulicach.


Irlandczycy nie grają  ani zbyt efektywnego, ani zbyt efektownego futbolu. Ich taktyka w dużej opiera się na starobrytyjskim "kick and run" i notorycznej grze z pominięciem drugiej linii, której podstawą są dalekie podania w kierunku napastników. Ten brak piłkarskiego wyrafinowania nie przeszkodził jednak podopiecznym Martina O'Neilla w wywalczeniu awansu na przyszłoroczny czempionat. Konsekwencją w realizacji tych dosyć prostych założeń taktycznych i przysłowiowym "sercem do walki" Irlandczycy zdołali bowiem przykryć swoje braki techniczne, co pozwoliło im pokonać nie tylko znacznie lepszych pod tym względem Bośniaków, lecz również aktualnych mistrzów świata - Niemców, których chłopcy w zieleni pokonali w fazie grupowej tych eliminacji.

W obliczu potencjału piłkarskiego, jakim aktualnie dysponują podopieczni O'Neilla, nie da się ukryć, iż (z czysto sportowego punktu widzenia) brak Irlandczyków podczas francuskiego turnieju nie byłby zanadto odczuwalny. Nie zapominajmy jednak, że w przypadku tego typu imprez sportowych  wydarzenia okołosportowe są niemal równie ważne jak sama rywalizacja. To właśnie kibice tworzą wyjątkową atmosferę turnieju, której bez hord dżentelmenów w zieleni niewątpliwie czegoś by brakowało. Myślę, że tego samego zdania są mieszkańcy Trójmiasta i Poznania, czyli miast, które podczas EURO 2012 przeżyły prawdziwy najazd irlandzkich kibiców, więc: come on you boys in green! 



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 681 razy Ostatnio zmieniany środa, 02 grudzień 2015 15:28