Rodzina

wtorek, 27 październik 2015 12:19

Jak nie rozpieścić wnuka?

Napisała
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Dłonie Dłonie

Opiekując się dzieckiem swojej córki czy syna, staramy się przyczynić do wychowania malca na mądrego i odpowiedzialnego człowieka. Dlaczego więc jesteśmy wobec niego pobłażliwi, pozwalając na to, czego wcześniej zabroniliśmy? Czy istnieje granica pomiędzy surowym opiekunem a przyjacielem?

Losowe zdarzenia sprawiają, że z dziadka czy babci nagle musisz stać się kimś, kto zastąpi mamę i tatę. Śmierć własnego dziecka jest najgorszym, co może przytrafić się rodzicom. Czasem jednak powodem zamiany ról jest nieodpowiedzialność ze strony syna/córki, którzy nie potrafią zaopiekować się własnymi pociechami albo sytuacja, w której wyjeżdżają oni za granicę, aby pracować. Zjawisko, w którym to dziadkowie zajmują się dziećmi, gdy rodzice pracują poza granicami kraju, nazywa się eurosieroctwem. Według ogólnopolskiego badania Rzecznika Praw Dziecka z 2014 r. wynika, że co dziesiąty uczeń doświadczył wyjazdu jednego lub obu rodziców na okres dłuższy niż dwa miesiące. Witasz w progu swojego domu dzieci, myśląc: "co dalej?"

Chcesz, by ten maluch w przyszłości potrafił sobie radzić ze wszystkimi trudnościami? Aby Jaś kiedyś mógł stać się odpowiedzialnym Janem, już teraz powinieneś zadbać o jego wychowanie. Dziadkowie w żadnym wypadku nie mogą rozpieszczać dzieci, powinni natomiast pomagać w wychowaniu młodzieży ciekawej świata, pokolenia świadomego, inteligentnego i odpowiedzialnego. Jak to osiągnąć?

Bądź konsekwentny

Jeśli zabroniłeś używania telefonu przy obiedzie wczoraj, ten zakaz powinien obowiązywać również dzisiaj, jutro i przez kolejne lata. W wychowaniu najważniejsza jest konsekwencja: żyjemy wspólnie, jednak według ustalonych zasad. Nie możesz nagradzać dziecka anulowaniem jednej z reguł, ponieważ tym samym dajesz mu do zrozumienia, że jeśli zrobi to, o co go prosisz, będzie mógł oglądać filmy do późnej nocy czy grać w brutalne gry, których zakazałeś.

Nagradzaj i karz

Metoda nagród i kar daje dziecku możliwość wyboru: jeśli będę grzeczny, dostanę nagrodę, jeśli nie, otrzymam karę. Pamiętajmy, że jedna sfera nie może istnieć bez drugiej. Wyłącznie nagradzając za dobre czyny, rozpieszczamy wnuka, który wciąż będzie dopraszał się nagród, nawet za wykonanie codziennych czynności. Wyłącznie karząc, dajemy mu do zrozumienia, że cokolwiek dobrego by nie zrobił i tak prędzej czy później dostanie karę, przez co malec wnioskuje, że nie warto robić nic dobrego.

Nietypowe nagrody

Dziadkowie uwielbiają nagradzać wnuki „drobnymi” monetami czy banknotami – takie działanie jednak tylko rozpieszcza maluchy, sprawiając, że w przyszłości będą przypominać sobie o istnieniu babci czy dziadka tylko wtedy, gdy będą potrzebowali finansowego wsparcia. Dzieci nie potrzebują pieniędzy, one przede wszystkim chcą zainteresowania, dlatego jeśli dziesięć złotych zamienisz na wspólną zabawę, wizytę na basenie czy inną formę rozrywki, maluch będzie równie szczęśliwy jak z banknotem w dłoni.

Spędzaj z dzieckiem czas

Choć wydaje się nam to oczywiste, w końcu spędzasz z nimi wiele godzin dziennie, zajmowanie się własnymi rozrywkami w dwóch różnych kątach pokoju nie jest pożądaną formą spędzania czasu. Chcąc wzmocnić więzi między wami, postaraj się zrobić z wnukiem coś, co go zainteresuje. Spróbuj sięgnąć pamięcią do zatracanej przez dorosłych wyobraźni i wspólnie zbudujcie w lesie bazę, zabawcie się w szpiegów, obserwując ptaki czy zbudujcie z klocków zamek. Nawet godzina dziennie, poświęcona na wspólną rozrywkę, pozwoli wam się do siebie zbliżyć, a tobie: poznać malucha, jego ulubione zabawki czy zabawy. Taką wiedzę będziesz mógł wykorzystać w przyszłości, organizując wam wspólny czas.

Pozwól mu być samodzielnym

Lista zakupów przekazana, dlatego bierzemy malucha za rączkę i idziemy do sklepu. Chcemy mieć to już za sobą, ponieważ dobrze wiemy, co zacznie się po wejściu do marketu. Uciekanie, wrzucanie batoników do koszyka, przewracanie produktów – zastanawiacie się, dlaczego dziecko jest tak rozbrykane? Powód jest oczywisty: maluch się nudzi. Przy tak rozbudowanej wyobraźni nie jest w stanie grzecznie iść za rączkę. Zamiast więc zmuszać go do nudzącej wędrówki między alejkami, znajdźmy dla niego zadanie. Choć zakupy zajmą dłuższą chwilę, zaangażuj do nich dziecko: niech pomaga ci wyszukiwać produkty w sklepie i wkładać je do koszyka. Za każdym razem wytłumacz mu, do czego potrzebne wam będą dane produkty. Zaintrygowany malec z przyjemnością pomoże dziadkowi i babci w zakupach i bardzo szybko przyswoi sobie wiedzę o przydatności makaronu.

Dzieci potrzebują ciepła, miłości i zainteresowania, natomiast w ich wychowaniu najważniejsza jest konsekwencja. Jeśli uda się to wszystko ze sobą połączyć, wnuki mogą wiele na tym zyskać: zarówno dzisiaj, jak i w przyszłym życiu.

 



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 970 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 01 listopad 2015 16:32
Marta Małecka

Ukończyła filologię polską o specjalizacji publicystyczno-dziennikarskiej na Uniwersytecie Gdańskim. Uwielbia gotować, ale nie piec, kocha śpiew i muzykę średniowieczną. Interesuje się psychologią, lubi słuchać życiowych opowieści. Ma głowę pełną pomysłów, co wykorzystuje m.in. proponując ciekawe sposoby na kreatywne spędzanie czasu. W wolnych chwilach lubi odkrywać stare gry.