Rodzina

sobota, 28 listopad 2015 14:33

Małżeńskie mity a partnerstwo
Wyróżniony

Napisała
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
klimklin/(CC0) klimklin/(CC0)

Złośliwi twierdzą, że małżeństwo to usankcjonowana forma niewolnictwa. Inni, że to ukoronowanie miłości. Natomiast partnerstwo wielu Polakom kojarzy się negatywnie lub niesprawiedliwie (np. że partnerami są osoby homoseksualne). O ile stereotypy mimo, że silnie zakorzenione, mogą pod wpływem czasu, jak i różnorakich opinii, ulegać zmianie. Uściślając: małżeństwo to jedyny związek zgodny z prawem, stąd też partnerzy będący w związku, często dążą do jego legalizacji (niezależnie od orientacji seksualnej). Psychoterapeuci porównują małżeństwo do firmy, w której każdy dział ma do wykonania odpowiednie obowiązki, ale także posiada swoje prawa. Jeśli dane ogniwo nie funkcjonuje odpowiednio (czyt. nie przynosi zysków), ulega likwidacji. To oczywiście zdanie naukowców, ale ciężko się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Oczekujemy, że partner będzie spełniał nasze prośby, a nasze marzenia ulegną realizacji. Jak mawiał pisarz francuski Charles Baudelarie: "Miłość to zbrodnia, która nie może się obejść bez wspólnika".

Zacznijmy od początku

W procesie powstawania związku, zarówno poznawanie charakteru jak i atrakcyjności fizycznej partnera tworzy obraz danej osoby. Nie tyle częstotliwość, a ponawianie spotkań wpływa na zażyłość między dwoma osobami. Istnieje wiele teorii przyciągania, w stylu: swój znajdzie swego, przeciwieństwa się przyciągają. W większości przypadków darzymy sympatią osoby podobne do nas samych (nie tylko fizycznie, ale także poprzez uznawanie tych samych norm, zasad, praw, upododań, zachowań). O ile z początku można mówić o miłości romantycznej (uczuciu silnym, lecz krótkotrwałym), to z biegiem czasu przemienia się w miłość partnerską i trwa dłużej. Cechą miłości romantycznej jest przekonanie, że spada nam z nieba, a nasz wybranek to ideał i trwa od 3 miesięcy do 2 lat. Według psychologów wiele par po tym czasie decyduje się, czy kontynuować związek, a nawet czy wziąć ślub.

Mity na temat małżeństwa

Brak kłótni jako wyraz szacunku i miłości. W rzeczywistości, to sprzeczki oczyszczają atmosferę, dają informacje zwrotne, dzięki którym dowiadujemy się, czego oczekuję nasz partner. Jakie ma plany, marzenia, cele. Problem pojawia się wówczas, gdy dochodzi do wyzwisk i bójek, bo wtedy szanse na wzajemne porozumienie spadają.

Związek to nie koncert życzeń. Partnerstwo jest udane wtedy, gdy są zaspokajane potrzeby partnera, jednakże nadużywanie roli księcia lub księżniczki ma odwrotny skutek. Nikt nie jest jasnowidzem, i zakomunikowanie swoich potrzeb jest jak najbardziej wskazane. Jednakże teoria "nic na siłę" ma uzasadnienie, bo należy czynić to, co podoba się obojgu.

Po ślubie partner się zmieni. To najczęsty mit w postrzeganiu drugiej osoby. Dotyczy zarówno wyglądu, jak i charakteru. Małżeństwo nikogo nie zmienia, owszem ludzie się zmieniają, ale w głębi duszy nadal są tymi osobami, które poznaliśmy. Nie dyskryminując żadnej z płci, trzeba stwierdzić , że np. alkoholik czy osoba uzależniona od leków, seksu, hazardu, zakupów, internetu itp. nie zmieni się w magiczny sposób. Owszem wiele osób staje się lepszymi ludźmi, niektórzy jednak nie.

Małżeństwo - sposobem na samotność. Ludzie często pobierają się z miłości, ale niektórzy pod wpływem rodziny, znajomych z pracy czy ze szkoły. Kobiety często ze strachu przed uciekającym czasem lub zegarem biologicznym. Nadal pokutuje przekonanie, że lepiej mieć męża niż zostać starą panną i lepiej się ożenić, niż mieszkać samotnie. Trzeba zauważyć, że opinia społeczeństwa często determinuje decyzję o zamążpójściu zarówno w codziennym życiu, jak i na forach internetowych, na których anonimowi ludzie dyskryminują osoby samotne. Przytoczę tu kilka tematów, które dominują na forach o związkach: Dlaczego nie mam męża, Czy znajdę męża po 30. lub 40.; Dlaczego nie chce mieć ze mną dziecka; Czy samotni są szczęśliwi, Jestem singlem/ singielką, Jak pokonać samotność itp. Zdarza się, że osoba, która w małżeństwie widzi lekarstwo na samotność, nie dopuszcza do siebie myśli, że mąż czy żona także mogą być samotni i zaniedbani przez swoich partnerów. Poza tym nie każde lekarstwo jest skuteczne. Czasem problem leży zupełnie gdzie indziej, np. w naszej niskiej samoocenie lub nieśmiałości. 

Uzależnienie się od małżonka jest naturalne. Będąc w związku przyzwyczajmy się do drugiej osoby. Tęsknimy podczas rozłąki. To normalne, ale gdy ta forma przywiązania zmieni się w tzw. uczepienie się drugiej osoby, przyniesie skutek negatywny. Często osoby z obniżoną samooceną, w przypadku rozstania rozpaczają, że już nikt ich nie pokocha, nie zrozumie. I tym sposobem tkwią nawet w toksycznych relacjach, żeby tylko nie czuć się samotnymi.

Mój partner będzie mnie słuchać. Partnerstwo to nie jest niewolnictwo. Każdy z nas ma swoje zdanie na temat rzeczywistości. Nie da się nikogo zmusić do swoich racji. Związek nie wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. 

Małżeństwo bez miłości. Owszem istnieją pary, w których miłość przyszła później. W czasach, gdy związki były aranżowane przez rodziny, nikogo to nie dziwiło. Żyjemy obecnie w czasach, gdzie sami możemy decydować o sobie i swoim szczęściu. 

Ktoś wygrywa, ktoś przegrywa. W partnerstwie nie ma walki, panuje równość.

Kultura, religia, jak i władza państwowa mają wpływ na zawieranie małżeństw. Problemami w tych związkach zajmują się zarówno księża, rodziny, jak i psycholodzy. W codziennym życiu jesteśmy świadkami początku oraz końca małżeństw. Wyrabiamy sobie własną opinię na temat relacji społecznych i osobistych. Schemat wielu romansideł jest następujący: młodzi się w sobie zakochują, biorą ślub i żyją długo i szczęśliwe. Jak należy dbać o relacje małżeńskie, żeby idylla stała się faktem? Otóż żaden specjalista nie odpowie na pytanie, co zrobić, by małżeństwo trwało całe życie. Nie każdy z nas nadaję się do tego typu relacji. Możemy jednak się dowiedzieć, co zrobić, aby było udane, bo parafrazując słowa Andre Mauroisa: "Małżeństwo jest jak ogród, zaniedbany zarasta chwastami". 



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 1164 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 03 grudzień 2015 12:48
Edyta Stadnik

Dziennikarka, Recenzentka, Korektorka. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Kocha rodzinę, kino, zwierzęta, przyrodę. Interesuje się psychologią społeczną, public relations, zdrowiem, dietami, ziołolecznictwem,  kinematografią, literaturą biograficzną, fotografią, modą. Nigdy nie rezygnuję ze swoich marzeń. 

Mój blog: 

http://myedista.blogspot.com