Kultura

wtorek, 10 listopad 2015 14:41

Jak być mistrzem kina
Wyróżniony

Napisała
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
kadr z filmu, materiały prasowe kadr z filmu, materiały prasowe materiały prasowe

Paolo Sorrentino urodził się w 1971 roku w Neapolu i dziś, w wieku 44 lat, jest jednym z najwybitniejszych i najwyżej cenionych reżyserów filmowych. Choć największy rozgłos i sławę przyniósł mu bez wątpienia film "Wielkie Piękno", już wcześniej ten niezwykły Włoch tworzył filmy godne uwagi i zapamiętania. Kiedy w 2001 roku nakręcił pierwszy film pełnometrażowy "O jednego więcej" było wiadomo, że z jego strony czeka nas wiele niespodzianek.

Już po tym filmie ("O jednego więcej") Sorrentino otrzymał nagrodę włoskiej krytyki filmowej dla najlepszego debiutu reżyserskiego. Wraz z kolejnymi dziełami autora, jego pozycja wśród krytyki rosła, a i widzowie zaczęli coraz liczniej przychodzić na jego obrazy. Międzynarodowy szacunek przyniósł reżyserowi jego kolejny film "Skutki miłości". Opowiada w nim historię mężczyzny (w tej roli - oczywiście - Toni Servillo), który od lat wiedzie spokojny, niczym niezmącony żywot w jednym z luksusowych szwajcarskich hoteli. Wraz z rozwojem fabuły odkrywają się przed nami szczegóły na temat życia bohatera. Poznajemy jego historię, a właściwie tytułowe "skutki" tej historii. Film bez wątpienia szalenie ciekawy i zaskakujący. Właśnie ta twórcza świeżość stała się znakiem rozpoznawczym Paolo Sorrentino. Był to także pierwszy jego film, który uzyskał tak duże uznanie międzynarodowej krytyki. Od tego momentu zaczęto mówić o reżyserze jako iskrze nadziei dla kina Włoch. 

Kolejny obraz włoskiego twórcy, "Przyjaciel rodziny", miał premierę w maju 2006 roku. Pierwszy pokaz odbył się na Festiwalu w Cannes, drugi natomiast na Festiwalu Filmowym w Londynie (w październiku tego samego roku). Film opowiada historię podstarzałego lichwiarza, który chorobliwie zakochuje się w zjawiskowej córce jednego z klientów, których obsługuje. "Przyjaciel rodziny" nie spotkał się ani z bezlitosną krytyką, ani z wielkimi pochwałami. To dzieło przeszło przez opinię publiczną raczej niezauważone - czego nie można powiedzieć o kolejnym filmie Sorrentino. Kiedy w 2008 roku reżyser pokazuje światu film "Boski", ostatecznie potwierdza swoją silną pozycję. Ta (częściowo biograficzna) opowieść przedstawia historię byłego premiera Włoch - Giulio Andreottiego. W głównej roli znowu widzimy Toniego Servillo, który brawurową rolą oszałamia zarówno publiczność, jak i krytyków na całym świecie, zyskując niewątpliwe uznanie. Film stanął w szranki w konkursie głównym Festiwalu w Cannes, zdobywając tam Nagrodę Jury. 

"Wszystkie odloty Cheyenne’a" - film z 2011 roku to anglojęzyczny debiut reżysera. Zaangażowanie do głównej roli wielokrotnie nagradzanego Seana Penna, otworzyło włoskiemu reżyserowi drogę do znacznie szerszej niż dotąd publiczności. Fabuła skoncentrowana jest wokół postaci odgrywanej przez Penna. Widzimy więc starzejącą się gwiazdę rocka, która po latach ogromnej kariery odcina się od świata blichtru i sławy. Ciężar wydarzenia z przeszłości, które niesie na swoich barkach, nie daje mu uwolnić mu się od demonów z przeszłości. W końcu nadchodzi dzień, w którym podejmuje decyzję o wyruszeniu w drogę. Chce odnaleźć strażnika z nazistowskiego obozu koncentracyjnego, w którym zamknięty był jego ojciec. To kino drogi, w którym obserwujemy niezwykłą przemianę głównego bohatera. Film, podobnie jak w przypadku "Przyjaciela rodziny", miał swoją premierę na Festiwalu w Cannes.

W końcu nadchodzi jednak 2013 rok i światu zostaje zaprezentowany najnowszy film reżysera: "Wielkie Piękno". Sorrentino natychmiast po premierze zyskuje ogromną sławę i światowy rozgłos. Opowiada w nim historię mężczyzny, który w dniu swoich sześćdziesiątych piątych urodzin stawia sobie przemożnie filozoficzne pytanie o sens swojego życia. Reżyser wykorzystuje tę opowieść do przemycenia niezwykle ważkich, egzystencjalnych pytań i rozważań. Językiem kina tworzy esej, który otwiera widzów na zagadki i tajemnice ludzkiego życia. Jep Gambardella - główny bohater filmu, to mężczyzna przystojny, wykształcony, obdarzony ogromnym czarem i charyzmą. Pewnego dnia uświadamia sobie jednak, że wszystko to, co do tej pory osiągnął i zdobył, to nic nieznaczące przejawy materializmu i bezsensu ludzkiej egzystencji. "Wielkie Piękno" niemal natychmiast po premierze zostało okrzyknięte arcydziełem sztuki filmowej, a reżysera zaczęto porównywać z tuzem kinematografii Federico Fellini. Film został wręcz obsypany nagrodami na czele z Oscarem za najlepszy film nieanglojęzyczny.

Jak wiadomo nie ma nic gorszego dla artysty niż zdobycie wszystkich możliwych nagród. W świecie sztuki krążą legendy na temat załamania weny, braku pomysłu na siebie i przerażenia, związanego z niezaspokojeniem wymagań krytyki. Wiemy już jednak, że podobne obawy nie dotyczyły Paolo Sorrentino. W tym roku bowiem artysta obdarował publiczność kolejnym, świetnym filmem. "Młodość" - drugi w karierze twórcy film anglojęzyczny to dzieło pełne i głębokie. Takie, które pamięta się jeszcze długo po wyjściu z kina. Opowiada historię dwóch staruszków, którzy zamieszkują luksusowe spa dla bogaczy. Mężczyźni wspominają lata młodości, prowadzą wielogodzinne rozmowy. Pozornie wszystko wygląda sielankowo i rozkosznie. Kiedy jednak przysłuchamy się słowom bohaterów i przeanalizujemy ich postawy zorientujemy się, że nic tu nie jest takie, jakim się wydaje. Postaci odgrywane przez legendarnych już aktorów - Michaela Caine'a oraz Harverya Keitela - to osoby wielowymiarowe, targane sprzecznymi uczuciami i namiętnościami. Reżyser z ogromną dbałością przemierza obszary ich podświadomości i opowiada historię o życiu i śmierci. Odważnie i bezkompromisowo stawia filozoficzne pytania i znów wychodzi z tego starcia obronną ręką. 

Paolo Sorrentino jest reżyserem na miarę naszych czasów. Nie boi się wyzwań i wraz z każdym nowym filmem stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej. Pozostaje nam mieć nadzieję na to, że pokłady pomysłów i nieprawdopodobnej wyobraźni artysty nigdy się nie wyczerpią. Nam - widzom - pozostaje cierpliwie czekać na kolejne arcydzieła. 

 



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 1066 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 17 listopad 2015 15:08
Katarzyna Sudoł

Absolwentka kulturoznawstwa i studentka ostatniego roku filozofii. Lubię dużo wiedzieć. Zakochana w kinie i literaturze.