Kultura

wtorek, 03 listopad 2015 20:30

Gitara? Nic prostszego!

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Gitara? Nic prostszego! Jaime Mas [CC BY-SA 3.0]


Z roku na rok, coraz więcej znakomitych artystów decyduje się odwiedzić Trójmiasto. Z pozoru nic w tym dziwnego, mamy wspaniałą historię, piękną zatokę i ogromne zaplecze artystyczne, ale wcale nie to przyciąga w nasze strony tak licznie grona wybitnych muzyków, lecz (choć trudno w to uwierzyć) względy ekonomiczne.

 

Coraz więcej ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę, że Trójmiasto to nie tylko zabytki, muzea i plaża, ale przede wszystkim mistrzowie instrumentów, światowej sławy lutnicy i bardzo szybko rozwijające się salony muzyczne. Instrumenty, które wyszły spod skrzydeł trójmiejskich lutników zdobywają coraz większe uznanie wśród muzyków z całej Polski i świata. Zaskakują swoją jakością, zachwycają brzmieniem i mogą być dostępne dla każdego.
Nasze salony muzyczne są wyjątkowe nie tylko dlatego, że w ich ofercie znajdziemy wspomniane lutnicze perełki, ale i pod względem podejścia do klienta. W tej społeczności da się odczuć ogromny dystans do muzyki. Sprzedawcy niemal emanują "wrażliwością" i zdają się rozumieć, że wobec tej sztuki, każdy człowiek ma puste ręce.

Opowiadano mi, że młody chłopak przychodził do salonu codziennie po szkole i grał na wymarzonej gitarze Gibson j200, po czym odwieszał ją na miejsce i wracał do domu. Sprzedawca obserwował go przez kilka miesięcy, aż w końcu widząc miłość chłopaka do tego instrumentu i postępy jakie czynił w nauce gry, wręczył mu ją jako prezent od firmy – Mówi Karol Andrzejewski, gdański gitarzysta.

Co warto wiedzieć zanim wejdziesz do "muzycznego"?

Spokojnie, nie chodzi tu o zasady Savoir-vivre, ale o to, że w wielu trójmiejskich sklepach muzycznych metka z ceną przypięta do instrumentu ma tylko charakter orientacyjny- jest czystą formalnością, bo to, ile musimy zapłacić za instrument jest w pełni do negocjacji. Słowem – można się targować! Uwierzcie- jest o co. Sklepy muzyczne w Gdańsku nie oferują wyłącznie instrumentów, ale przede wszystkim niepowtarzalny klimat. Da się odczuć, że gitary tutaj nie są traktowane jak kawałki drewna, ale jak szczeniaki, które po prostu muszą trafić w dobre ręce – mówi zapytany o plusy trójmiejskich salonów muzycznych muzykolog Robert Koło. Cóż to by było, gdyby na sprzedaży instrumentów skończyć, przecież właściciele sklepów to nie przedsiębiorcy, lecz raczej ogromni pasjonaci, dzielący się swoją pasją na prawo i lewo. Dlatego między innymi coraz więcej sklepów poza podstawowym asortymentem, oferuje nam także własne studia nagraniowe czy usługi realizacyjne. Wszystko po to, by miłość do muzyki rosła jak grzyby po deszczu. Jak więc widać, w Trójmieście z różnych względów gitarę wybiera się zupełnie inaczej niż w reszcie świata. Gdy wchodzisz do salonu, nie patrzysz na cenę tylko na instrument, tak samo jak książki nie oceniasz po okładce tylko po treści. 

Na co więc powinniśmy zwrócić uwagę przy wyborze pierwszej gitary?

Po pierwsze trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: Jaką muzykę chce grać? Jeżeli serce bije Ci w rytmie bluesa lub jazz'u to zastanów się nad gitarą akustyczną, jeżeli bliższa jest ci muzyka klasyczna lub polskie ballady i myślisz jedynie o graniu na ognisku pomyśl raczej o gitarze klasycznej. Początkujący muzycy nie powinni zabierać się za gitary elektryczne - z tym instrumentem jest jak ze wspinaczką: najpierw trzeba poznać swoje ciało, dopiero potem zacząć od wspinaczki na Everest. Technika gry na obu wymienionych wcześniej typach gitar jest bardzo podobna. Najwyraźniejszą różnicą pomiędzy nimi jest rodzaj strum - do osiągnięcia klasycznego brzmienia używa się strun nylonowych, do akustycznego metalowych. Pierwszym parametrem na który powinieneś zwrócić uwagę, biorąc instrument do ręki jest szerokość gryfu, czyli przedłużenia gitary, nad którym rozciągnięte są struny. Im gryf szerszy, tym łatwiej pójdzie Ci nauka. Drugim znaczącym elementem są właśnie struny – łatwiej będzie na miękkich. Twarde struny na początku gitarowej przygody obfitują przeważnie w pęcherze i przetarcia skóry na palcach co skutecznie zniechęca. Polecany przez gitarzystów komplet strun na start oznaczony jest przeważnie słowem "regular".
Są to druty lub nylony o grubości od .10" do .46". Powiedziałbym nawet, że jest to złoty środek, z którego zawsze można zejść niżej lub wspiąć się wyżej.

Wzrost ma znaczenie?

Jeżeli wybrałeś już gitarę, której gryf jest szerszy niż cztery i pół centymetra (preferowane 5cm.) to spójrz na jej rozmiar. Gitary są jak ubrania, mają swoje rozmiary. Dorosłemu człowiekowi najwygodniej gra się na instrumencie o rozmiarze 4/4. Jeżeli rozważamy kupno gitary dla dziecka poniżej trzynastego roku życia, wybierzmy metrykę 3/4.

W końcu najważniejsze!

Brzmienie- absolutnie najważniejszy parametr gitary. Tutaj nie ma reguły, wybór powinien paść na ten instrument, który spełnia powyższe kryteria i którego brzmienie najbardziej przypada nam do gustu.
Pamiętajmy, że na naukę nigdy nie jest za późno! Choć trzeba przyznać, że trudno jest sobie wyobrazić lepszy prezent dla dziecka niż dobrze dobrana gitara. Obcowanie z tymi sześciostrunowymi aniołami rozwija wyobraźnię, wrażliwość i kreatywność dzieci, pomaga w nauce, poprawia pamięć i koncentracje. Gitara ma też nieoceniony wpływ na zdolności manualne, zręczność czy wyrażanie emocji. To tylko kilka z mnóstwa korzyści, płynących z nauki gry.

Teraz, gdy za oknami coraz chłodniej i zima zbliża się wielkimi krokami pamiętajmy, żeby nie zmarnować czasu, który spędzimy w ciepłych mieszkaniach. Zimowe wieczory spożytkować możemy przecież ciekawiej niż na oglądanie seriali –na przykład na naukę ulubionych utworów, by latem zabłysnąć przed znajomymi przy ognisku lub grillu. Gra na gitarze jest bowiem fantastyczną formą zabawy i integracji, czyli po prostu wspólnego spędzania wolnego czasu.



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 914 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 12 listopad 2015 14:23
Waldek Graban

Dramaturg, reżyser, radiowiec. Ceni dobrą książkę, film i pizze.
Bez pamięci zakochany w muzyce, sztuce i teatrze.
Znawca dowcipów i koneser piwa.

Więcej w tej kategorii: « Batman Warszawy Manhattan. Chapter 1 »