Kultura

poniedziałek, 02 listopad 2015 17:34

Dlaczego lubimy kryminały?

Napisała
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
pixabay pixabay RyanMcGuire

Jedną z rzeczy, które fascynują człowieka, jest okrucieństwo. Czy to oznacza, że wszyscy jesteśmy potencjalnymi mordercami? Niekoniecznie. Jednakże tkwi w nas pewien naturalny pociąg do tego, co złe. Taką potrzebę częściowo zaspokaja w nas (między innymi) lektura powieści kryminalnych – obfitująca w złoczyńców, przemoc i krew. Jednak to nie tylko truposze są źródłem największych emocji w kryminałach. Dlaczego zatem powieść kryminalna jest gatunkiem popularnym?

 

Pomocna w tej kwestii będzie definicja powieści kryminalnej, rozumianej jako powieść detektywistyczna. W tej pododmianie, której to model reprezentuje choćby twórczość Edgara Alana Poe, detektyw prowadzi śledztwo często bez ruszania się zza biurka. Śledztwo to skupia się głównie na wysiłku intelektualnym. Fabuła jest skonstruowana tak, że zbrodnia stanowi zagadkę, rodzaj logicznej łamigłówki. Jest jak działanie matematyczne, którego składnikami są poszlaki i dowody, matematykiem jest detektyw, a wynikiem działania jest odpowiedź na pytanie: "kto zabił?" czy też czasem – "jak doszło do zbrodni?" Matematykiem staje się również czytelnik, który otrzymując taką samą lub podobną ilość informacji, co detektyw, sam może starać się rozwiązać zagadkę. Pojawia się jednak pytanie – czy on naprawdę chce ją rozwiązać czy też jedynie usiłować odgadnąć? W końcu, jeśli w środku powieści odkryje rozwiązanie zagadki przed detektywem, dalsze czytanie staje się nużące i bezcelowe. Wtedy może odnieść wrażenie, że książka jest kiepska...

Na wiek XIX przypada pierwszy okres wzmożonej popularności powieści kryminalnych. Miało to związek ze spadkiem analfabetyzmu, a także rozwojem prasy i związanym z nim zapotrzebowaniem na powieści w odcinkach. Utwory te miały często charakter popularny- ich zadaniem było trafić do szerszego kręgu odbiorców, a zaletą powieści detektywistycznych jest właśnie ich przystępność. Nie każdy wzrusza się czytając Treny Jana Kochanowskiego czy też rozkoszuje się rozwlekłymi opisami przyrody w Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej. Kryminały są natomiast napisane zwykle prostym językiem, a akcja wolna jest od patosu czy zbędnego moralizatorstwa.

Powieści kryminalne wzbudzają podniecający dreszcz emocji, od którego można się uzależnić. Często zbudowane są tak, że im dalej akcja postępuje do przodu, tym robi się coraz bardziej intrygująco, co sprawia, że trudno oderwać się od książki. Zapamiętawszy, jak miłe uczucia można osiągnąć bez wychodzenia z domu, siedząc w ulubionym fotelu z książką w ręku, czytelnik z pewnością sięgnie po następną książkę i jeszcze następną… To wciąga!

Jeśli mowa o tym, dlaczego ludzie chętnie sięgają po kryminały, nie bez znaczenia pozostaje również kwestia objętości książek. Choćby na przykład powieści Agathy Christie są zazwyczaj niewielkich rozmiarów: mniej więcej dużego opowiadania. Dzięki temu nie odstraszają jako tomiszcza nie do przebrnięcia. Są to książki, które można przeczytać w ciągu jednego wieczoru bądź też można zabrać je ze sobą w podróż, bez obawy, że będą zajmowały zbyt wiele miejsca w bagażach. Jednak współczesne kryminały mają tendencję do liczenia sobie po kilkaset stron, jak np. popularne w ostatnich latach kryminały skandynawskie. Taka objętość może niestety skutecznie zrazić nawet rasowego mola książkowego.

W kwestii dydaktyzmu - nie ma się co oszukiwać – kryminały nie niosą ze sobą żadnych uniwersalnych prawd (ewentualnie przekonanie, że zbrodnia nie popłaca). Są to dzieła zwykle łatwe w odbiorze, napisane prostym, nieskomplikowanym językiem. Przez to powieści kryminalne bywają celem ataków krytyków, którzy uważają, że kryminały nie są literaturą albo są gatunkiem niższego rzędu. Cóż - jest to po prostu rozrywka w najczystszej postaci, która była przyjemnym „wypełniaczem czasu” w okresie przed wynalezieniem telewizji, ale równocześnie wciąż cieszy się popularnością w dobie internetu.

Świat powieści kryminalnej jest uładzony, żądzą nim pewne schematy, leżące u podstaw samej kompozycji kryminału. Chcemy odpocząć od świata, którym rządzi chaos, gdzie nic nie jest czarne ani białe. W kryminale takie rzeczy, jak choćby to, że sprawca zbrodni trafi za kratki, są niemal oczywiste. Choć zdarza się też, że przestępca sam wymierza sobie sprawiedliwość (jak choćby w Śmierci na Nilu Agathy Christie, gdzie morderczyni zabija swojego wspólnika, a następnie sama popełnia samobójstwo).

Opracowania dotyczące popularności kryminału pokazują, że nie jest to jednak literatura tylko dla ludzi o niskim wykształceniu. Jak pisał Wystan Hugh Auden:  Typowy pożeracz kryminału to lekarz, naukowiec lub artysta itd., człowiek odnoszący zawodowe sukcesy. Z kolei Roman Zimand pisał: Inteligent i intelektualista czytają i „nobilitują” Chandlera (ale pamiętajmy, że wraz z Ceramem, Gamowem czy pamiętnikami „Muchy”), nie „zamiast” Manna, Szołochowa, Faulknera czy Butora, lecz „zamiast” Dołęgi-Mostowicza, Marty Ostenso, czy Galiny Nikołajewej. Natomiast badania przeprowadzone w Polsce w latach 60. wykazały, że po kryminały chętnie sięgała wówczas klasa robotnicza. 

Krótko mówiąc – jest to literatura „niegroźna”, która jest „godziwą rozrywką” dla intelektualisty i równocześnie nie jest zbyt skomplikowana dla ogółu społeczeństwa. Dla jednych będzie zasłużonym odpoczynkiem po ciężkim dniu fizycznej pracy, dla innych przyjemnym przerywnikiem w czytaniu książek, wymagających bardziej wytężonej uwagi i wysiłku umysłowego. Może być po prostu książką do czytania w podróży czy w wolnej chwili.



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 2173 razy Ostatnio zmieniany środa, 11 listopad 2015 18:27
Marta Porwich

Wieczna studentka. Tropicielka absurdów, niezwykłości i kontrowersji. Studiowała na Uniwersytecie Gdańskim filologię polską ze specjalizacją edytorską i kulturoznawstwo ze specjalizacją animacja kultury. Obecnie kończy krytykę artystyczną na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Krytykuje i wytyka błędy innym. Bo może.

Więcej w tej kategorii: « Klasyka na jesień Batman Warszawy »