Kultura

piątek, 20 listopad 2015 09:57

Boso przez prerię
Wyróżniony

Napisała
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Boso przez prerię JoernHauke/(CC 3.0)

Arizona: słupek rtęci znów zbliżył się do rekordowej liczby. To zła pora na pracę, z czego najlepiej zdaje sobie sprawę miejscowa społeczność, która postanowiła spędzić najgorętsze godziny w… Walmarcie. Wojciech Cejrowski zabiera nas tym razem w podróż nie do Amazonii, a do małego miasteczka położonego w Arizonie, tuż przy granicy z Meksykiem. Podróżnik ponad dwadzieścia lat temu wykupił tam niewielki domek, do którego po latach zdecydował się wrócić i do uczestniczenia w tej przygodzie zaprasza czytelnika.

Skunks, kojot i wiatr

Cejrowski opisuje świat, który pozornie mógłby bardziej przypominać fabułę westernu niż współczesne czasy. By zostać zaakceptowanym przez tamtejszych mieszkańców, trzeba zyskać u nich sympatię albo przynajmniej wzbudzić w nich strach, a co za tym idzie i pewną fascynację. Pisarz przenosi nas do krainy, w której dni spędza się na wypasaniu bydła, główną atrakcją są spotkania w barze, a ludzie znają się na tyle dobrze, że wystarczy spojrzenie, aby odgadli swoje myśli i załatwili interesy bez zbędnych słów. Gdyby nie potwierdzona autentyczność tych zdarzeń, czytelnik mógłby mieć problem z wiarą w ich prawdziwość. Realia kulturowe znacznie odbiegają od naszych, w związku z czym ich poznawanie jest fascynującym zadaniem. Cejrowski tworzy niezwykle plastyczne portrety bohaterów swojej opowieści i z nie mniejszym powodzeniem opisuje naturę i położenie geograficzne swojej Wyspy na prerii. I tak oto kojot staje się partnerem człowieka, ze skunksem najlepiej darzyć się zimną sympatią, a nic nie odkurzy domu tak dobrze jak wiatr.

Zaproszenie na gawędę

Niezaprzeczalnym atutem Cejrowskiego jest lekkość, z jaką włada piórem. Cała opowieść, swoją konstrukcją i stylem, przypomina gawędę. Autor dba o podtrzymanie kontaktu z czytelnikiem, czego dowodem są liczne bezpośrednie zwroty, które równie dobrze mogłyby być kierowane do słuchacza. Cały tekst posiada swobodną kompozycję, co podkreśla żywy tok wypowiedzi. Pojawiające się czasem powtórzenia rekompensuje poczucie humoru, które ubarwia utwór. Dodatkową zaletą, także powiązaną ze stylistyką gawędy, jest pewna fragmentaryczność tekstu. Autor podzielił utwór na pięć ksiąg: blach, drewna i traw; kurzu, gwoździ i rdzy; kąśliwości; kopyt; traw, które dodatkowo zawierają pomniejsze rozdziały. Tekst jest na tyle dobrze skonstruowany, że bez względu, od której księgi zaczniemy, możemy łatwo wejść w tok opowiadanej historii. Prezentowane obrazki są ze sobą połączone osobą narratora. Na plus należy także zaznaczyć jakość wydania utworu: książka jest perfekcyjnie zilustrowana. Poza zdjęciami, które pozwalają czytelnikowi odnaleźć klimat prerii, autor zamieścił również mapę oraz tzw. tabelki, które wyjaśniają ciekawe pojęcia bądź zjawiska.


Wyspa na prerii jest idealną książką zarówno dla tych, którzy są wiernymi czytelnikami pisarza, jak i dla tych, którzy przygodę z jego twórczością dopiero rozpoczynają. Pewne jest, że jednych i drugich czeka niesamowita przygoda.



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 1125 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 23 listopad 2015 10:15

Artykuły powiązane