Error while rendering module.
Magda

Magda

Przełom XIX i XX wieku. W Ameryce był to czas gorączki ropy naftowej. Rozpoczęły się poszukiwania cennych złóż. Ludzie migrowali w poszukiwaniu pracy. Zasiedlali jałowe, nieurodzajne ziemie, puste przestrzenie, na których nie mogło wyrosnąć nic prócz chwastów. Właściciele szybów naftowych, odkrywszy pokłady czarnego złota, mogli dorobić się fortuny w stosunkowo krótkim czasie. Jest to początek kapitalizmu. Rodzi się klasa przedsiębiorców, która dzięki sprytowi, inteligencji, ciężkiej pracy i odpowiednio lokowanemu kapitałowi, szybko się bogaci. Zatrudniani przez nich pracownicy, sprowadzają swoje rodziny. Bogacą się miasta, rozwijają się wsie. Ludzie szukają też Boga. Dochodzi do lokalnych ruchów religijnych. O tym burzliwym okresie w dziejach traktuje film Paula Thomasa Andersona „Aż poleje się krew”, będący luźną adaptacją powieści „Oil” Uptona Sinclaira.

Najnowszy film braci Coen „Inside Llewyn Davis” (pol. tytuł „Co jest grane, Davis?”) to historia muzyka folkowego, który próbuje swoich sił na nowojorskiej scenie muzycznej. Luźno inspirowany biografią Davida van Ronka, innego „barda” piosenki folkowej lat '60, mistrza Boba Dylana. Film o muzyce, dążeniu do celu, przeciwnościach losu, o tym, jak trudno w dzisiejszych czasach zachować niezależność. A przy okazji świetne przeżycie muzyczne. 

„Trio z Belleville” - film animowany Sylvaina Chometa raczej nie jest przeznaczony dla dzieci, gdyż mimo bajkowych odniesień i fantastycznie wykreowanego „rysunkowego” świata, w niczym nie przypomina cukierkowych, disneyowskich produkcji, które królują na ekranach kin. Film jest niemal pozbawiony dialogów, postacie są karykaturalne, dominuje specyficzny czarny humor, absurd i groteska, a strona wizualna to majstersztyk! Od strony technicznej: bardzo dobra kreska, nowa jakość. Muzyka na długo zapada w pamięć, coś dla fanów jazzu, swingu, piosenki francuskiej. Film dla osób, które poszukują w kinie czegoś nowego.

„Chapter 1”. Tymi słowami rozpoczyna się film Woody'ego Allena „Manhattan” z 1979 roku, uznawany przez krytyków za kwintesencję stylu reżysera. Co się na nią składa? Kilka elementów. Przede wszystkim: główny bohater, intelektualista-neurotyk, pełen wewnętrznych lęków, wątpliwości i niedopowiedzeń, temat relacji damsko-męskich, osadzenie akcji w Nowym Jorku, cięte błyskotliwe dialogi. Inaczej mówiąc: Woody Allen już po raz kolejny kreśli portret współczesnego społeczeństwa, nowojorskiej elity intelektualnej. Tym razem jednak opowiedziana historia zyskuje wyjątkowo piękną oprawę za sprawą czarno-białych zdjęć Nowego Jorku autorstwa Gordona Willisa i muzyki jazzowej Georga Gershwina. Przewijający się niemal przez cały film motyw „Rhapsody in blue” czyni film niezwykle klimatycznym. Historia jest ciekawa, relacje między ludźmi wciąż aktualne, świetna gra aktorska... Ale po kolei.