Biznes

poniedziałek, 16 listopad 2015 16:29

Świąteczne zakupy? Bądź czujny!

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Świąteczne zakupy? Bądź czujny! Public Domain [CC0]

Na zewnątrz biało, zimno i ciemno, a my spacerujemy w ciepłej galerii handlowej i szukamy prezentów - znajomy widok? Tłumy ludzi, przepych na półkach i presja czasu - idealne warunki dla speców od marketingu. Coraz mniej zdrowa atmosfera przedświątecznych zakupów potrafi nasz popołudniowy wypad do galerii zamienić w prawdziwą wojnę. Wojnę, bo marketing jest potężną bronią... Zajrzyjmy więc do arsenału wroga.

Niczego nieświadomy klient już po wejściu do budynku jest wystawiony na działanie inteligentnych technik. Jakich? 

Dość często stosowane zagranie jest genialne i banalne zarazem. Wszechobecne w galeriach handlowych schody ruchome ni stąd, ni zowąd nagle zaczynają jeździć wolniej. Mało kto dostrzega różnicę - widać ją jednak w kasach. Jadąc wolniej, mamy więcej czasu przyglądać się starannie poukładanym witrynom sklepów.

Kolejną metodą są promocje. Zdarza się, że "sprytniejsi" przedsiębiorcy dwa dni wcześniej podnoszą ceny produktów, by potem symbolicznie je obniżyć. Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic nieetycznego, ale dla pewności nasz drugi "rzut okiem" wycelujmy w datę przydatności do spożycia i upewnijmy się, czy nie kończy się ona przed samą Wigilią. 

Święta są też idealną okazją na tak zwane wietrzenie składzików - czyli wystawianie na półki produktów, w różny sposób uszkodzonych lub wybrakowanych i czekanie z nadzieją, że zestresowany, śpieszący się w tłumie ludzi klient nie zauważy wad. Działania takie najczęściej zdarzają się przy okazji "przemeblowań na półkach", które wprowadzają atmosferę świeżości. Szukanie po całym sklepie produktu, który jak świat światem zawsze był przy pieczywie, może spowodować pojawienie się w naszym koszyku kilku nieplanowanych "gości". Tak samo działa kolejna (bardzo popularna) zasada merchandisingu, polegająca po prostu na umieszczaniu najczęściej kupowanych przedmiotów na końcu sklepu (np. pieczywa czy masła).

Inną techniką (znacznie bardziej brutalną od poprzednich) jest rozstawienie produktów na półkach. Ile razy kupiliśmy domagającemu się dziecku lizaka leżącego przy kasach na wysokości oczu naszej pociechy? Przedsiębiorcy w swoim arsenale mają też znacznie subtelniejsze metody, te są jednak prawie niezauważalne, na przykład przez klientów marketów spożywczych. Producenci prawie zawsze zmieniają opakowania swoich produktów na bardziej świąteczne. Jest to miłe, klimatyczne, ale czy obrazek na opakowaniu to jedyna zmiana? Okazuje się, że nie! Wraz ze zmianą oprawy wizualnej np. jogurtu zmienia się też jego rozmiar. Niezmienna za to pozostaje cena. W ten sposób przed świętami nasz ulubiony jogurt kosztował trzy złote, miał ładne opakowanie i objętość 470 ml. W trakcie świąt nasz jogurt ma ładniejsze opakowanie i tę samą cenę i jest go mniej o np. 15 ml. W skali jogurtu nie jest to wielka strata, ale pomyślmy, co można zrobić z większymi produktami?


A teraz przyjrzyjmy się samym cenom. Póki co najskuteczniejszą metodą manipulacji kosztami produktu są oczywiście promocje.
Wszyscy je kochamy, czasem jest to jednak miłość platoniczna... A my w swoim zauroczeniu nie zwracamy uwagi na to, że cena promocyjna jest (dosłownie) tylko kilka groszy niższa od podstawowej.

To wszystko brzmi strasznie, ale jest niezawodna metoda, która ochronią nas przed wyżej wymienionymi praktykami. Wszystko co robimy, róbmy  z głową! Pamiętajmy, by zawsze planować zakupy, zwracać uwagę na daty, ceny i kody kreskowe. Oglądajmy zabawki dla dzieci z każdej strony i zwolnijmy trochę wśród pędzących dookoła zestresowanych ludzi. Czy nie ważniejsze od prezentów są spotkania i wspólnie spędzony czas? Postarajmy się spędzić te święta szczęśliwie, rodzinnie i ekonomicznie. Niech świąteczne ciepło nie kojarzy się już nam z gorączką zakupów, ale z blaskiem domowego ogniska. 

Po więcej na temat świątecznych zakupów serdecznie zapraszamy tutaj.



Dodaj tutaj swoją ofertę >>>


Czytany 497 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 listopad 2016 19:48
Waldek Graban

Dramaturg, reżyser, radiowiec. Ceni dobrą książkę, film i pizze.
Bez pamięci zakochany w muzyce, sztuce i teatrze.
Znawca dowcipów i koneser piwa.